C

    Cło na chińskie samochody elektryczne

    Rynek i prawo

    Od 30 października 2024 roku Unia Europejska pobiera cła wyrównawcze na samochody w pełni elektryczne produkowane w Chinach. Stawka zależy od producenta i wynosi od 7,8 do 35,3 procent. Cła nałożono na pięć lat, po zakończonym postępowaniu antysubsydyjnym, w którym Komisja Europejska uznała, że chińskie dopłaty państwowe zaniżają ceny eksportowe. Doliczają się one do zwykłej stawki celnej 10 procent, obowiązującej dla wszystkich samochodów osobowych spoza Unii.

    Stawki dla poszczególnych producentów

    Grupa Cło wyrównawcze Ze stawką bazową 10% Marki na polskim rynku
    Tesla (produkcja w Szanghaju) 7,8% 17,8% Model 3
    BYD 17,0% 27,0% BYD
    Geely 18,8% 28,8% Volvo, Polestar, Zeekr, Lynk & Co, Smart
    Pozostali współpracujący 20,7% 30,7% Nio, Xpeng, Chery (Omoda, Jaecoo), GWM (Ora), Leapmotor
    SAIC 35,3% 45,3% MG, Maxus
    Niewspółpracujący w postępowaniu 35,3% 45,3% brak oficjalnej dystrybucji

    Najniższą stawkę dostała Tesla, bo złożyła osobny wniosek o indywidualne wyliczenie i wykazała najniższy poziom otrzymanych subsydiów. Najwyższą, karną stawkę dostał SAIC, który zdaniem Komisji nie udostępnił kompletu żądanych informacji. To dlatego MG, marka o największym wolumenie sprzedaży wśród chińskich producentów w Polsce, płaci najwięcej.

    Czego cło nie obejmuje

    To jest najważniejszy praktyczny wniosek z całego mechanizmu. Cło wyrównawcze dotyczy wyłącznie samochodów w pełni elektrycznych (BEV) wyprodukowanych w Chinach. Nie obejmuje:

    • hybryd plug-in (PHEV) i szeregowych hybryd typu EREV,
    • klasycznych hybryd i aut spalinowych,
    • aut złożonych poza Chinami, nawet jeśli marka jest chińska,
    • części zamiennych i akcesoriów.

    Skutek widać w ofertach dostępnych w polskich salonach. Chińscy producenci przestawili eksport do Europy na napędy hybrydowe, bo te wjeżdżają na tych samych warunkach co auta koreańskie czy japońskie. Stąd nacisk na modele z układami DM-i, SHS i EREV zamiast na najtańsze elektryki.

    Druga ścieżka obejścia to produkcja lokalna. Fabryka BYD w węgierskim Segedynie i zakład w Turcji, montaż Chery w Hiszpanii oraz linie Stellantis dla Leapmotora powstały właśnie po to, żeby auto opuszczało bramę fabryki jako produkt unijny.

    Jak liczy się cło na fakturze importowej

    Podstawą jest wartość celna, czyli cena towaru powiększona o transport i ubezpieczenie do granicy Unii (warunki CIF). Cło bazowe i wyrównawcze nalicza się od tej kwoty, a VAT od sumy wartości celnej i obu ceł.

    Przykładowy rachunek dla auta o wartości celnej 100 000 zł, marki objętej stawką BYD:

    Pozycja Kwota
    Wartość celna (CIF) 100 000 zł
    Cło bazowe 10% 10 000 zł
    Cło wyrównawcze 17% 17 000 zł
    Podstawa opodatkowania VAT 127 000 zł
    VAT 23% 29 210 zł
    Akcyza (samochód elektryczny) 0 zł
    Razem do zapłaty 156 210 zł

    Ten sam rachunek dla auta objętego stawką SAIC (35,3%) daje 100 000 zł wartości celnej, 45 300 zł ceł i 33 419 zł VAT, czyli 178 719 zł łącznie. Różnica między najniższą a najwyższą stawką to przy takiej wartości ponad 30 tysięcy złotych na jednym samochodzie.

    Samochody w pełni elektryczne są zwolnione z akcyzy, co przy imporcie prywatnym częściowo równoważy koszt cła. Auta spalinowe i hybrydy takiego zwolnienia nie mają.

    Ceny minimalne zamiast ceł

    W styczniu 2026 roku Komisja Europejska opublikowała wytyczne, które otwierają alternatywną ścieżkę. Zamiast płacić cło, producent może zgłosić tak zwane zobowiązanie cenowe, czyli zadeklarować, że nie będzie sprzedawał danego modelu w Unii poniżej ustalonej ceny minimalnej.

    Warunki są restrykcyjne:

    • cena ustalana jest osobno dla każdego modelu i każdej konfiguracji, Bruksela odrzuciła chiński postulat jednej ceny dla całej kategorii,
    • odnosi się do ceny sprzedaży pierwszemu niezależnemu klientowi w Unii,
    • musi w pełni eliminować efekt subsydiów i być równoważna działaniu cła,
    • zakazana jest kompensacja krzyżowa, czyli nadrabianie marży na innym modelu,
    • producent składa deklarację planowanej sprzedaży i inwestycji na terenie Unii.

    Pierwszym producentem, który z tego skorzystał, był Volkswagen. Elektryczna Cupra Tavascan powstaje w Chinach i była objęta stawką 20,7 procent. Po przyjęciu ceny minimalnej cło zostało zawieszone.

    Konstrukcja mechanizmu pokazuje intencję: to nie jest otwarcie sektorowe, tylko wąskie wyjątki dla pojedynczych modeli. W praktyce najłatwiej skorzystają z niego europejskie koncerny produkujące elektryki w Chinach, a nie chińskie marki wchodzące na rynek unijny.

    Co to znaczy dla cen w Polsce

    Cło nie przekłada się na cennik jeden do jednego, bo producenci częściowo absorbują je w marży, żeby utrzymać wolumen i obecność we flotach. MG utrzymało cenę MG4 na poziomie zbliżonym do sprzed cła. Ceny modeli BYD są natomiast wyraźnie wyższe niż dwa lata temu.

    Mechanizm cen minimalnych działa w tę samą stronę co cło: utrzymuje ceny chińskich elektryków na wyższym poziomie i zdejmuje presję konkurencyjną z producentów europejskich. Z punktu widzenia kupującego w Polsce oznacza to, że najtańsze chińskie elektryki, które w Chinach kosztują równowartość 60 do 80 tysięcy złotych, nie trafią tu w tej cenie ani przez cło, ani przez cenę minimalną.

    Sama Unia inkasuje z tych ceł około 2 miliardów euro rocznie.